• Wpisów:112
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 14:33
  • Licznik odwiedzin:46 578 / 2440 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"<Zamiana miejsc> to powieść o tym, co naprawdę się stanie, jeśli dwie kobiety, których szczęście - jak im się wydaje- leży gdzie indziej, postanowią na miesiąc zamienić się rolami."

"To powieść o tym, że trawa naprawdę nie jest bardziej zielona, tam gdzie nas nie ma, oraz o tym, że szczęście nie zawsze można znaleźć tam gdzie się go spodziewamy."

Chyba każda z nas zastanawiała się kiedyś jak fajnie byłoby się zamienić miejscami z kimś innym. Jak to by było żyć życiem kogoś innego, chodzić w jego ciuchach, spotykać z jego znajomymi, pożyć trochę innym życiem.
Na taki właśnie pomysł wpadają bohaterki tejże książki. Jest ich dwie.
Pierwsza to Vicky Townsley, singielka, redaktorka angielskiej gazety "Poise!". Ma wszystko, spełnia się w pracy, ma ładne mieszkanie, przyjaciół, zgrabną figurę ale chciałaby zobaczyć jak to jest być mężatką z dziećmi.
Drugą bohaterką książki jest Amber Winslow. Kiedyś biedna, dziś żona przystojnego, bogatego Richarda, matka dwójki dzieci. Ma wszystko pieniądze, pozycję, udziela się dobroczynnie, ma pomoc do dzieci, wille, ale czegoś jej brakuje.
Obie panie zamienią się miejscami. A co z tego wyniknie, przekonacie się jeśli przeczytacie książkę.. Powiem tylko, że nic już nie będzie takie samo...

  • awatar The Best Things: Po przeczytaniu Twojej opinii książka ta znalazła się na mojej liście książkowej MUST HAVE :)
  • awatar Maria-del-sielo: Po przeczytaniu Twojej recenzji mam ogromną ochotę przeczytać tę książkę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Za oknami śniegi, na termometrach mróz bez czapki, szalika i dobrej ochrony buzi strach wyjść W jednej z drogerii zakupiłam krem ochronny na zimę. Ponieważ nie miałam za dużego wyboru wzięłam ten dla uprawiających zimowe sporty. Ja mam troszkę starszą wersję niż tą na zdjęciu niżej.

OPAKOWANIE
Krem znajduje się w plastikowej tubce. Nie jest ona przezroczysta, ale łatwo wycisnąć z niej produkt. Mieści się w niej 50 ml kremu, w nowej wersji macie tego kremu 75 ml (30% gratis).

KONSYSTENCJA
Krem jest biały, ma tłustawą konsystencję, długo się wchłania, czujemy że jest na twarzy.

DZIAŁANIE
Ten krem ma chronić nas przed mrozem, wiatrem i zmianami temperatury. Faktycznie skóra jest chroniona przed tymi zjawiskami, do tego jest odżywiona, zregenerowana i zabezpieczona przed odmrożeniami. W zimie moja skóra jest mega wysuszona, a dzięki temu kremowi naprawdę widzę że jest w lepszej kondycji, nie ma suchych skórek, zaczerwienień oraz nie łuszczy się. Krem chroni nas również przed szkodliwym promieniowaniem UVA UVB.

ZAPACH
Według mnie krem śmierdzi, nie podoba mi się ten zapach jest zbyt apteczny.

DOSTĘPNOŚĆ I CENA
Krem jest dostępny w większości drogerii. A jego cena to ok 8-10 zł.
W serii -20° Protect mamy jeszcze do wyboru :
- krem dla dzieci i niemowląt
- krem do rąk
- krem ochronny do twarzy

PODSUMOWANIE
Krem dobrze radzi sobie w warunkach zimowych, chroni przed zimnem, suchością spierzchnięciem ale do stosowania w warunkach domowych jest zbyt tłusty, pozostawia natłuszczoną skórę. Zdecydowanie wolę Ziajkę lub Bambino.


ZALETY:
- poręczne opakowanie
- filtry UV
- chroni skórę przed mrozem, wiatrem
- regeneruje podrażnienia, zaczerwienienia, suchość

WADY:
- nieprzyjemny zapach
- zbyt tłusty
- długo się wchłania
- do zastosowania jedynie na zewnątrz

MOJA OCENA : 3/10

NOWA SERIA:
STARA SERIA:
Jeszcze raz zaznaczam, że ja testowałam starszą wersję, być może ta nowsza jest lepsza, jeśli używaliście ją napiszcie co o niej sądzicie, jakie są wasze faworyty na zimę???
 

 
Zaliczyłam kolejną książkę uff nieźle się ubawiłam czytając ją. Powieść pochodzi z serii << fantazje czerwonej sukienki >> ( RED DRESS INK).
Bohaterką oraz narratorem jest Angie Di Franco, młoda trzydziestoletnia Włoszka. Jest ona aktorką, która pragnie być sławna, ale na razie prowadzi poranny gimnastyczny program dla dzieci z przystojnym gejem. Mieszka wraz ze swoim przyjacielem, ale łączy ich wyłącznie przyjaźń. Ma chłopaka Kirka, ale on nawet nie przedstawił jej rodzinie. Kiedy zwierza się swojej koleżance z pracy, o tym że chciałby aby jej palec ozdobił brylant, ale na razie nic na to nie wskazuje. Ona zdradza jej pewien sekret, teorię, której przestrzeganie krok po kroku doprowadzi ją do ołtarza. Jak potoczą się losy Angie, czy wyjdzie za mąż, czy Kirk to ten jedyny??

Polecam Wam tę książkę, czytając ją nie będziecie się nudzić, a zapewniam Was, że uśmiech od ucha do ucha będzie towarzyszył przez cały czas czytania. Książka jest bowiem napisana w bardzo humorystyczny i kobiecy sposób. Przeczytajcie bo jest dobra.


  • awatar The Best Things: Kolejna książka na moją listę :) Niestety mam limit jedna książka na miesiąc, bo mój men jest zazdrosny o książki ;) według niego więcej czasu poświęcam książkom niż jemu ;)
  • awatar Wiewióra 92: ksiażka super przeczytalam ja chyba w kilka dni wciaga i jest prze smieszna :D konczy sie rowniez bardzooo fajnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jeszcze na wakacjach zaopatrzyłam się w krem tonujący firmy Ziaja. Szukałam czegoś lekkiego na lato. Krem jest przeznaczony do cery zanieczyszczonej, skłonnej do wyprysków. Wybrałam z dwóch odcieni odcień opalony (no bo lato wiadomo).

OPAKOWANIE
Standardowe Ziajowe opakowanie podłużne i wąski. Krem stoi na zatyczce więc wszystko ładnie spływa, nie trzeba się męczyć z wyciskaniem. Zamykany na zatrzask. Pojemność jest dość duża 60 ml. Bardzo wydajny.

KONSYSTENCJA
Krem ma dość rzadką konsystencję, lekko lejącą, wodnistą.

DZIAŁANIE
Krem stosuje zawsze jak nie chce mi się bawić z podkładem. Mam bowiem dwa w jednym (krem + podkład). Stosuję go do dziś. Jak sobie radzi?? Otóż tuszuje drobne przebarwienia, nadaje jednolity kolor twarzy. Nie radzi sobie totalnie z wypryskami bez korektora się nie obejdzie. Zmniejsza również wydzielanie sebum, lekko nawilża i nie zatyka porów. Jednakże nie matowi skóry trzeba przyprószyć ją pudrem by się nie świeciła. Powiem Wam, że stosuje go również mieszając z cięższymi podkładami typu Dermacol. Dzięki temu podkład ten jest łatwiejszy w aplikacji, a nie traci swoich właściwości kryjących.

ZAPACH
Przy aplikacji czuć taki charakterystyczny zapach, ciężki do opisania, ale szybko się ulatnia.

DOSTĘPNOŚĆ I CENA
Krem dostępny w wielu drogeriach, ja dostałam go w Naturze za ok 10-12 zł.

PODSUMOWANIE
Krem tonujący to ciekawe rozwiązanie, na pewno będę zaopatrywać się w takie produkty, ale czy kupię ten z ziaji zobaczymy...

ZALETY:
+ duża pojemność
+ poprawia koloryt
+ tuszuje lekkie przebarwienia
+ przeciwdziała powstawaniu pryszczy
+ nawilża lekko skórę
+ nie zatyka porów
+ zmniejsza wydzielanie sebum
+ idealny do mieszania z cięższymi podkładami

WADY:
- tylko dwa odcienie (jasny i opalony)
- słabe krycie
- brak matowienia
- wodnista formuła

MOJA OCENA : 6/10
  • awatar Tęcza: Mam i używam od czasu do czasu, nie zachwyca mnie ale jest tani.
  • awatar Wiewióra 92: no całkiem fajny na pewno dobre rozwiązanie w wakacje:)
  • awatar pat18s: u mnie niestety nie zdał egzaminu :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
" Pełna ciepła i humoru opowieść i miłości, stracie i nierozerwalnych rodzinnych więzach."

Właśnie pochłonęłam kolejną książkę i muszę Wam o niej troszkę opowiedzieć i zachęcić Was do jej skonsumowania. Być może ktoś z Was przeczytał książkę "Kochając większą kobietę" bo powieść o której piszę to właśnie jej kontynuacja.
Aczkolwiek według mnie nie trzeba czytać pierwszej części aby zrozumieć drugą, ja przynajmniej nie przeczytałam choć kusi mnie..

W książce mamy dwóch narratorów naprzemiennych, tzn każdy rozdział opisuje raz matka (Connie) raz jej córka 13-letnia (Joy). Czytając możemy zobaczyć dwa punkty widzenia na tą samą sytuację.
Matka jest bardzo opiekuńcza, chce chronić córkę. Kiedyś napisała ona książkę, dzięki której stała się sławną pisarką. Opisała w niej swoją rodzinę, gorycz, gniew oraz ojca Joy. Teraz jest szczęśliwą mężatką, która myśli o drugim dziecku.
Natomiast córka urodziła się z wadą słuchu i musi nosić aparat. Dziewczyna jest w wieku dojrzewania i coraz częściej buntuje się matce. Jest ona Żydówką i przygotowuje sie na swoją bar micwe. Pewnego dnia postanawia przeczytać książkę swojej matki, no i jest lekko zszokowana.

Jeśli myślicie że ta książka to perypetie matki i córki, ich przekomarzania itp to się mylicie. Owszem książka pokazuje świat oczyma tych bohaterek, ale mówi też o czymś zupełnie innym mówi bowiem o stracie, o śmiercie najbliższej osoby. Powiem Wam szczerze że jak doszłam do tego fragmentu to łezki poleciały..
Polecam Wam tę książkę przeczytajcie ją do końca jest warta każdej sekundy jej poświęconej.
  • awatar BogusiaM: ehh mi pinger pochłania tyle czasu -że nawet nie mam kiedy przeczytać tego co jest na półce a szkoda:(
  • awatar volucer ♥: czytałam już jedną książkę gdzie narratorami były 2 osoby i tak jak tu rozdziały były na przemian z perspektywy dziewczyny i chłopaka. ciekawie się czyta coś takiego. a książka sama w sobie wydaje się dość interesująca.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Na dniach skończę używać odżywkę Wella. Kupiłam ją przytłamszona reklamami w telewizji, polecana przez specjalistów ble ble ble. Ale duża pojemność mała cena a co tam spróbuje, no i teraz czas opowiedzieć Wam co o niej sądzę.

OPAKOWANIE
Odżywka jest ulokowana w białej (w czerwonej są szampony) plastikowej flaszce. Żeby wydobyć końcówkę trzeba postawić ją do góry nogami, co jest dość trudne bo łatwo się przewraca. Zużycia nie widzimy bo butelka nie jest przezroczysta. Wyciskać odżywkę bardzo trudno, na początku luz wychodzi elegancka, ale z czasem użytkowania trzeba się troszkę pogimnastykować żeby ją wyciągnąć ( a ręce mokre, wyślizguje się ) not good Pojemność jest bardzo duża to 500 ml.

KONSYSTENCJA
Do niej nie mam zarzutów. Jest dość gęsta więc nie spływa, fajnie się aplikuje na włosach. Dobrze oblepia włosy, łatwo się spłukuje. Średnio wydajna.

DZIAŁANIE
Odżywka przeznaczona jest do cienkich i delikatnych włosów. Jej zadaniem jest nadać objętość, już po pierwszym użyciu. Powiem szczerze że jest zauważalna większa objętość włosów. Są bardziej puszyste i mięciutkie. Nie obciąża za bardzo, nie przetłuszczają się szybciej (ale ja stosuje ją tak aby ominąć włosy u samej nasady). Włosy są nawilżone i bardzo dobrze się rozczesują. Błyszczą i wyglądają zdrowo. Ale skóra głowy jest po jej stosowaniu w fatalnym stanie!!!! Mam ogromny łupież, powstały też suche placki na głowie, oraz u nasady czoła, swędzące i niezbyt estetyczne!!!! Skąd wiem że to wina tej odżywki, moja siostra też właśnie kończy buteleczkę tylko REPAIR i ma ten sam problem co ja mnóstwo swędzących placków na głowie i ogromny łupież!!!!!!!!!!

ZAPACH
Odżywka posiada przyjemny, słodkawy zapach. Czujemy go przy aplikacji, ale później się ulatnia.

DOSTĘPNOŚĆ I CENA
Odżywka dostępna w sklepach, delikatesach, hipermarketach i drogeriach ( w każdym możliwym miejscu). Jej cena to ok 12-15 zł.

PODSUMOWANIE
Odżywka zafundowała mi łupież i mega swędzące placki na głowie. Nie kupie jej już nigdy i Wam też nie polecam.

ZALETY:
+ duże opakowanie za mała cenę
+ zwiększa objętość włosów
+ włosy dobrze się rozczesują
+ są błyszczące, miękkie i puszyste
+ nie obciąża bardzo włosów

WADY:
- nieporęczne opakowanie
- objętość włosów to zaledwie jeden dzień
- nie wpływa na kondycję włosów
- czasami powoduje swędzenie głowy
- powoduje łupież
- po stosowaniu powstają na głowie suche swędzące placki

MOJA OCENA: 1/10
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dawno temu, gdy zaczynałam zabawę z makijażem, to właśnie Ruby Rose była moją pierwszą paletką. Postanowiłam więc Wam o niej opowiedzieć, być może Wy też zaczynałyście właśnie od niej. Ja w mojej kolekcji posiadam dwie paletki tej firmy jedną która posiada 24 cienie ( począwszy od zieleni, przez złoto, brązy, fiolety po błękity). Natomiast druga to 48 cieni (morskie, szare, błękity, fiolety, brązy). Zdjęcia paletek dodaje z neta bo moje dość zużyte

OPAKOWANIE
Paletki zamknięte są w czarnych, błyszczących pudełkach na zatrzask (typowych). W każdym znajduje się lustereczko dość duże oraz pacynki. Cienie ułożone są kolorami oraz barwami od najjaśniejszego do najciemniejszego.

KONSYSTENCJA
Cienie są prasowane. Ich konsystencja jest pudrowo-kremowa. Są to cienie perłowe. Niektóre posiadają lekki, dobrze zmielony brokat, ale w większości są bez tego dodatku. Bardzo wydajne.

DZIAŁANIE

-bez bazy
No cóż, cienie z tych paletek na samym początku używałam bez bazy na gołe oko ( wtedy jeszcze nie wiedziałam jaki dobrodziejstwem jest baza pod cienie ). No i dobrze się rozprowadzały, troszkę się osypywały, szczególnie te ciemne. Pod koniec dnia lubiły się zbijać w załamaniu powieki, czasem rolować i kolor bladł, ścierał się. Napigmentowane są dość dobrze, można je fajnie miksować ze sobą.

- z bazą
Cienie z bazą utrzymują się cały dzień tj jakieś 10h. Nie zbijają się, nie rolują. Baza ładnie wydobywa ich kolor. Możemy je mieszać, rozcierać, robić wszystko i wyglądają całkiem nieźle. Osypują się ale nie bardziej niż Sleek.

ZAPACH
Jak powąchamy cienie to czuć pudrowy zapach, może być drażniący dla niektórych, natomiast przy aplikacji i na oku ja nie wyczuwam zapachu.

DOSTĘPNOŚĆ I CENA
Cienie to możemy dostać na bazarkach oraz na allegro. JA moje zakupiłam właśnie na allegro.
Ich cena to około:
12 kolorów - 4 zł + przesyłka
18 kolorów - 4 zł + przesyłka
24 kolory - 8 zł + przesyłka
48 kolorów - 12 zł + przesyłka
88 kolorów - 30 zł + przesyłka

PODSUMOWANIE
Pewnie uważacie że to bazarowe cienie, nic nie warte. Ale ja powiem szczerze, że nie są złe, dość tanie więc każdy może przetestować i wyrobić sobie opinie.

ZALETY:
+ fajne opakowanie z lustereczkiem
+ dobra pigmentacja
+ dobrze współgra z bazą i pędzlem
+ nie roluje się z bazą
+ nie zbijają w załamaniu z bazą
+ utrzymują się nawet 10 h z bazą
+ dobrze się rozcierają i rozmazują
+ taniocha

WADY:
- osypują się
- brak cieni matowych
- konieczność używania bazy

MOJA OCENA: 7/10

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
" Jeśli dojdę do 32, będę chciała ważyć 29. Gdybym ważyła cztery kilo, chciałabym zejść do dwóch. Jedyna liczba, która tak naprawdę by mnie zadowoliła to 0..."

Książka, którą chcę Wam polecić to wstrząsająca opowieść anorektyczki. Jest to tak jakby jej pamiętnik,relacja. Opowiada o swoich myślach, wizjach, o tym co czuje. Wchodzimy bardzo głęboko w umysł tej dziewczyny, widzimy jak bardzo jest zagmatwany, jak jest jej ciężko, dowiadujemy się co daje jej anoreksja oraz jak łatwo jest oszukać ludzi którzy chcą pomóc. Widzimy jak bardzo jest samotna.
Dziewczyna miała bardzo bliską przyjaciółkę, która umiera, właśnie z powodu zaburzenia w odżywianiu, nasza bohaterka dotyka dna, balansuje na cienkiej linii życia i śmierci. Jeśli chcecie wiedzieć czy pokona tą chorobę, czy uda jej się przeżyć przeczytajcie tę książkę.
  • awatar Anorexxic: rzeczywiście brzmi zachęcająco
  • awatar katarina136: Ciekawa pozycja książkowa...jak tylko znajdę chwilę czasu to z pewnością ją przeczytam. :):):):)
  • awatar volucer ♥: namówiłaś mnie. jak gdzieś znajdę tą książkę to przeczytam na pewno
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
"Uwodzicielska, intrygująca, inteligentna i prowokująca" -Gigi Levangie Grazer

"<Gotowe na wszystko> to naiwna bajeczka w porównaniu z powieścią Amy Sohn"- Lauren Weisberger autorka powieści "Diabeł ubiera się u Prady"

Książka napisana jest w fantastyczny sposób. Szybko się ją czyta, mimo iż jest dość gruba. Są zarówno sceny humorystyczne, które wywołują uśmiech na twarzy czytelnika, są sceny z nutką erotyzmu, oraz takie których bohaterki oburzają, wkurzają czytelnika. Każdy znajdzie w tej powieści coś dla siebie.
To książka o kobietach, o macierzyństwie, miłości i przyjaźni. Opisana jest z perspektywy głównych bohaterek, których hierarchia wartości bardzo się różni.

Bohaterkami książki są cztery kobiety. Które mają dzieci, mieszkają niedaleko siebie i chodzą na ten sam plac zabaw.
Pierwszą z nich jest Rebecca. Ma ona córeczkę Abbie. Jej głównym problem jest to, że jej mąż od ponad półtora roku(czyli od urodzin dziecka) nie uprawiał z nią seksu. Jest bardzo atrakcyjna i bardzo potrzebuje orgazmu. Mąż bardzo kocha swoją córeczkę, poświęca jej bardzo dużo czasu i uwagi. Córka stała się pewnego rodzaju rywalką Rebeeki.

Kolejną bohaterką jest Karen. Prawdziwa Matka Polka. Ma czteroletniego synka Darby'ego, o którego bardzo dba. Zakładając mu ochraniacze na placu zabaw aby sobie czasami nie zrobił krzywdy. Jest nadopiekuńcza, ale bardzo kocha swoje dziecko. Jej idolką jest Melory, znana aktorka, można powiedzieć że jest jej psychofanką. Karen pragnie mieć kolejne dziecko, więc terroryzuje męża dniami płodnymi, termometrami, pomiarami.

Następnie poznajemy właśnie Melorę. Adoptowała ona synka Oriona. Kiedyś była wziętą aktorką, dziś musi walczyć o role w filmach. Jej mąż jest sławnym aktorem, który pisze scenariusz autorskiego filmu. Melora jest bardzo barwną postacią, wszystko robi pod publikę, typowa gwiazdeczka, sięga również po tabletki, bez których nie wyobraża sobie życia. Jako matka nie robi nic od tego ma zatrudnione nianie.

Ostatnią bohaterką jest Lizzy. Mama Mance'go, małego mulatka. Jej mąż jest muzykiem i prawie nie bywa w domu, ciągle ma trasy koncertowe, występy lub spotkania z kumplami. Lizzy jest byłą lesbijką.

Losy bohaterek są ze sobą powiązane. Ich historie przeplatają się.

Książka idealna na zimowe wieczory czytana przy kominku, z zieloną herbatą w ręce, ciasteczkami na talerzu. Po prostu babska książka..
 

 
Od dawien dawna szukam fajnego żelu punktowego na wypryski. Moim faworytem byłby taki który przez noc załatwił by pryszcza na śmierć, ewentualnie choć trochę z nim powalczył, zmniejszył, wysuszył. W poszukiwaniach wybrałam się do pobliskiej drogerii. Moim oczom ukazał się ów żel, o to kilka słów o nim.

OPAKOWANIE
Żel mamy zamknięty w błękitnej plastikowej tubce. Zakończona jest ona wygodnym dzióbkiem, który pomaga w aplikacji bezpośrednio na wyprysk. Pojemność tegoż specyfiku to całe 20 ml, czyli dużo jeśli chodzi o żele punktowe.

KONSYSTENCJA
Żel ma dość gęstą, przezroczystą konsystencję. Dość długo zasycha na skórze.

DZIAŁANIE
Żel nakładamy miejscowo na wypryski, pryszcze itp. Ma za zadanie odblokować pory, zmniejszyć nadmiar serum oraz wysuszyć niedoskonałości. Ma również zmniejszyć skłonność do powstawania zaskórników, stanów zapalnych i wyprysków.
A co robi??? Otóż po nałożeniu żelu czuję lekkie mrowienie, czasami pieczenie. Czy wysusza owszem, ale nie od razu działa bardzo opornie. Większe pryszcze trzeba smarować ok 5 dni, aby znikły, mniejsze krócej. Czy wyskakuje mniej pryszczy ? - NIE! nie wpływa na ilość niedoskonałości na naszej twarzy. Stosując go na wyprysk zauważyłam, że powstaje wokół mojego pryszcza kilka małych pryszczyków. Nie wiem czy miał wywabić je z pod skóry.

ZAPACH
W czasie aplikacji czuć alkohol. Natomiast po zaaplikowaniu zapach jest nawet przyjemny.

DOSTĘPNOŚĆ I CENA
Produkt dostępny w drogeriach osiedlowych, jego cena to ok +/- 10 zł.

PODSUMOWANIE
Jest to kosmetyczny bubel. Nie polecam.

ZALETY:
+ duża pojemność
+ przezroczysty żel
+ wygodna aplikacja

WADY:
- długo się wchłania
- zawiera alkohol
- szczypie przy nałożeniu
- nie zmniejsza powstawania niedoskonałości
- długi okres użytkowania aby dostrzec efekt
- powoduje powstanie nowych pryszczy

OGÓLNA OCENA: 0/10
  • awatar Tusiaczkowy Robak: >:D
  • awatar Izabelllll: Zapraszam na mojego nowego bloga:)
  • awatar volucer ♥: hm. ja na pryszcze zawsze daje spirytus salicylowy albo maść cynkową, bo zależy mi na zasuszaniu tego cholerstwa, a mam żel punktowy z chyba garniera i on za to wyciąga pryszcza na wierzch, usuwam go i potem dłużej mi sie to goi ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
"A teraz o innym życiu. Tym pozbawionym błędów".

Opowieść jest o trzydziestoletniej Jillian, matce malutkiej Katie, żonie Henriego. Na pozór szczęśliwej, spełnionej pani domu. Wszystko układa się jak w sielance, do dnia kiedy główna bohaterka dowiaduje się, że jej eks chłopak żeni się. No i się zaczyna gdybanie... A co by było gdyby go nie rzuciła?? Te myśli zaczynają ją przytłaczać. Pewnego dnia budzi się i nie jest w swoim pokoju, po chwili odkrywa, że przeniosła się siedem lat wstecz, do czasów kiedy była ze swoim ówczesnym chłopakiem Jacksonem. Ma całą świadomość tego co wydarzyło się w przyszłości, może podejmować decyzję nie popełniając starych błędów.

Książkę czyta się szybo, chłonie się ją, jesteśmy ciekawi jakie decyzje podejmie bohaterka, którego mężczyznę wybierze.
Czytając bardzo często porównujemy główną bohaterkę do siebie. Gdybyśmy mogli cofnąć czas, z kim bylibyśmy dziś, jak potoczyłaby się nasza historia gdyśmy jeszcze raz mogli podjąć ważne decyzję.

Książka ta jest bestellerem " New York Times", a patronat nad nią ma wizaż.pl.
Polecam przeczytać bo gdybyście tego nie zrobili...

 

 
Dziewczynki polecam Wam blog mojej siostrzyczki na razie powoli się rozwija.. Ale jeśli chcecie posłuchać tudzież poogladać fajne teledyski to klikajcie w jej blog a na pewno pojawi się uśmiech na Waszej twarzy i bujamy się ...

http://wiewiora92.pinger.pl/
 

 
" W elitarnym liceum w Nowej Anglii wybucha skandal z udziałem czworga uczniów. Kompromitujące nagranie dostaje się w ręce dyrektora, a wtedy podnosi się chór głosów,z których każdy głosi swoją prawdę".

Książka ta napisana jest z perspektywy głównych bohaterów. Każdy z nich sytuację, która wydarzyła się w szkole postrzega inaczej,patrzy na nią przez inny pryzmat.Inaczej ocenia ją dyrektor, inaczej rodzice, czy uczniowie.

Opowieść jest bardzo realistyczna, na czasie.
Akcja dzieje się w szkole, grupka uczniów (bardzo różnych) uprawia seks z nieletnią uczennicą. Cała akcja została sfilmowana i rozpowszechniona w internecie. Konsekwencję tego czynu są ogromne, niektórych nawet przerosły.
Poznajemy tych młodych ludzi, czytamy o ich rozterkach, wyrzutach sumienia, o decyzjach jakie podejmują. Okazuje się, że teoretycznie niewinny wybryk może odmienić czyjeś życie, wpłynąć na nie nieodwracalnie.

Z wszystkich bohaterów tej książki najbardziej polubiłam Silasa, ma on w sobie to coś co budzi sympatię czytelników, mimo że brał udział w całej tej akcji. Natomiast nie bardzo przypadła mi do gustu Sienna, mimo że to ona była ofiarą, nie potrafię się do niej przekonać.

Uważam, że ta książka powinna być szkolną lekturą, aby dotarła do jak najszerszego grona młodych czytelników. Pokazuje nam bowiem, że każdy czyn niesie za sobą konsekwencje, z którymi będzie trzeba się zmierzyć, a których możemy się nawet nie spodziewać.
Przeczytajcie tę książkę bo naprawdę jest warto.
  • awatar Maria-del-sielo: Taka lektura faktycznie przydałaby się uczniom w szkołach i nie tylko :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Potrzebowałam na gwałt rozświetlacza, nigdy nie miałam a bardzo chciałam mieć. Zaczęłam więc poszukiwania i w którejś z osiedlowych drogerii moim oczom ukazał się owy rozświetlacz
ESSENCE SHIMMER POWDER wybrałam nr 001 prettylicious. Zawsze podobały mi się makijaże z ładnym blaskiem, rozświetleniem, więc bardzo się ucieszyłam że udało mi się nabyć kosmetyk, który będzie taką wisienką na torcie w moim makijażu.

OPAKOWANIE
Rozświetlacz jest umiejscowiony w plastikowym przezroczystym opakowaniu zamykanym na zatrzask, bardzo typowym dla firmy Essence. Nie posiadał w swoim zestawie żadnych puszków, gąbeczek. Pojemność tegoż specyfiku to 9g.

KONSYSTENCJA
Co tu dużo mówić konsystencja to po prostu sprasowany puder. Kolor bardzo jasny lekko beżowy, drobinki srebrne drobno zmielone ale występujące i widoczne.

DZIAŁANIE
Puder możemy stosować zarówno do rozświetlenia twarzy jaki niektórych części ciała. Ma za zadanie nadać naturalny zdrowy połysk. Według mnie fajnie rozświetla, ale nie jest to tak zwana tafla wody. Drobinki są niestety troszkę widoczne i jeśli rozświetlimy kości policzkowe czy łuk brwiowy to wygląda to nieźle natomiast jeśli nałożymy ciut za dużo to nie wygląda zbyt efektownie. Jego dużą wadą jest to że szybko znika z twarzy niestety.

ZAPACH
Bez zapachowy, choć w pudełku czuć taki typowy pudrowy zapach, ale po nałożeniu jest ok.

DOSTĘPNOŚĆ I CENA
W drogeriach tych które prowadzą sprzedaż firmy essence. Natomiast cena to ok 12-15 zł

PODSUMOWANIE
Jest ok ale czegoś mu brakuje, będę szukać dalej bardziej rozświetlającgo mniej brokatowego Może polecicie mi jakiś wasz ulubiony...

ZALETY:
+ wydajny
+ fajnie rozświetla twarz
+ łatwo się go nakłada
+ nie osypuje się

WADY:
- zbyt duże drobinki
- krótka trwałość

MOJA OCENA: 7/10
  • awatar Tęcza: Mam go i w 100% zgadzam się z Twoją opinią.
  • awatar volucer ♥: ja jakoś nigdy nie miałam takich specyfików, chyba nie umiałabym tego używać ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Zmysłowy, gorący thiller! Seryjny morderca wypatruje kolejnej ofiary wśród pięknych kobiet wypoczywających na plaży..."

Gdy zobaczyłam tę książkę na półce w bibliotece pomyślałam mmm będzie dobra. Zaczęłam czytać, na początku całkiem nieźle, wartka akcja, tajemnica, trochę grozy, ale przekręcający kolejne kartki książka stała się przewidywalna.

Głównych bohaterów mamy dwóch:
-młodą śliczną eks dziewczynę mafiozy
-przystojnego agenta, który ją śledzi, obserwuje, traktuje jak przynętę

Oczywiście muszą się w sobie zakochać, syndrom "Bodyguarda". W tle pojawia się seryjny zabójca, który ma chrapkę oczywiście na tą kobiecinę. Reszty możecie się domyślić. Powiem Wam w sekrecie, że nigdy się nie spodziewałam tego kto będzie tym seryjnym mordercą obstawiałam innych bohaterów, a okazał się nim zupełnie ktoś dla mnie nie pasujący, trochę niewiarygodnie, bardzo zaskakująco.
Przeczytajcie i sami oceńcie jak Wam się podoba ta książka, ja czytałam ją tylko po to aby odkryć kto zabija laseczki na plaży.


 

 
Szukałam fajnego cienia do powiek, jasnego, którego będę mogła używać w dziennym makijażu oka. Będąc w Naturze natknęłam się na dość tanie cienie, w sztucznym świetle wyglądające całkiem nieźle. Wybrałam kolor nr 1-117 i oto moja refleksja na temat tegoż cienia.

OPAKOWANIE
Cień zamknięty jest w przezroczystym pudełeczku. Dość łatwo się otwiera. Jego pojemność to 4 g. W opakowaniu brak jakiegokolwiek aplikatora.

KONSYSTENCJA
Cień jest prasowany lekko kremowy. Nie osypuje się, nie kruszy. Jest bardziej matowy, nie zawiera drobinek, brokatów.

DZIAŁANIE
Cień jeśli nałożymy bez bazy to ginie na oku w ogóle go nie widać. Natomiast jeśli jest baza wówczas daje bardzo delikatny efekt. Nakłada się go dość łatwo, nie zbija się w załamaniu. Jednakże jego trwałość jest słaba pod koniec dnia już go nie ma. Ciężko go również rozetrzeć zmiksować go z innymi cieniami. Dla mnie za słabo napigmentowany.

ZAPACH
Według mnie jest bez zapachowy.

DOSTĘPNOŚĆ I CENA
Dostępny oczywiście w drogeriach NATURA za cenę ok 5zł.

PODSUMOWANIE
Być może trafiłam na taki kolor (bardzo jasny beżowy kość słoniowa coś takiego), być może inne kolory są dużo lepsze, ja z mojego nie jestem zadowolona.

ZALETY:
+ duży wybór kolorów 18!!
+ nie osypuje się
+ nie roluje się w załamaniu powieki

WADY:
- słaba pigmentacja
- konieczność używania bazy
- słaba trwałość

MOJA OCENA: 2/10
  • awatar mylife2: Kupiłam niedawno ten cień i nie uważam go za najlepszy, bardzo słabo napigmentowany i na oku wygląda gorzej niż w pudełku. Następnym razem na pewno wybiorę inny.
  • awatar TheBeautyOfFashion: cienie są takie sobie... najgorsza to chyba jest ich trwałość
  • awatar mala0727: dobrze wiedzieć ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
"Poruszająca opowieść o sile miłości i przebaczenia"

To jedna z tych książek o których nie zapomnimy. Opowiada historię kucharza, który miał zostać wybitnym piłkarzem niestety los pokierował jego życiem inaczej.
Drugą ważną postacią tej książki jest kelnerka, która zachodzi w ciąże i zostaje z tym całkowicie sama. W jednej sekundzie cały jej świat legnie w gruzach.
Książka o emocjach, o podejmowaniu trudnych decyzji, przyjaźni i rodzinie, która jest najcenniejszym darem losu. Pokazuje nam, że nie można niczego do końca zaplanować, że wszystko może się zdarzyć, zmienić i my musimy przyjąć to godnie, wziąć na klatę
Zresztą odzwierciedla to motto tej książki: "Jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga opowiedz mu o swoich planach".
Czyta się ją bardzo szybko, wciąga, po przeczytaniu czułam niedosyt, chciałabym więcej wiedzieć co dalej będzie, jak potoczą się losy bohaterów.

Na jej podstawie został nakręcony film, więc jeśli nie chce się Wam czytać możecie go oglądnąć. Bardzo dobrze odzwierciedla on książkę.

  • awatar zielona85: @Wiewióra 92: odopwiedz masz na prv a już niedługo pojawią się nowe recenzje książeczek:)
  • awatar Wiewióra 92: super na pewno przeczytam :)a jakie książki polecasz najbardziej bo szukam czegoś do poczytania :)
  • awatar BabskieMazidła!: Dziekuje- bede miala w pamieci ta ksiazke :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jestem nałogowym molem książkowym. Książek nie kupuję lecz wypożyczam w bibliotece, wiem brzmi to śmiesznie bo kto dziś chodzi do biblioteki...
Raz w miesiącu, czasem dwa nawiedzam to miejsce i aż dreszczyk przebiega po moim ciele,gdy szperam między półkami i szukam tych jedynych.. Następnie z błyskiem w oku wracam do domu aby zatopić się w nowym świecie fantazji, poznać nowych bohaterów, ich życie, wybory.. Uwielbiam ten moment, gdy zaczynam czytać i oceniam czy książka jest dobra..
Postanowiłam że co jakiś czas będą ukazywały się wpisy z recenzją książek, które przeczytałam.
Co Wy na to??
  • awatar antybohaterka: ja chodze do biblioteki:D i tym razem zaglebiam sie w Żar uczuć_Lily Prior - taki realizm magiczny jak nic:D
  • awatar Berrunia: Jestem jak najbardziej za:) Sama należę do osób uwielbiających książki ;P Książki są dla mnie niczym powietrze:)
  • awatar BabskieMazidła!: Bardzo bym chciala zebys pisala recenzje ksiazek! :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Właśnie zaczyna się najgorszy okres jeśli chodzi o wstrętne choróbska, katarzysko, bolące gardło.. Czujemy że coś nas nabiera, że już się zbliża..
Powiem Wam o moim sposobie radzenia sobie z nadciągającą katastrofą.
Przed snem aplikuję sobie magiczną, uzdrowicielską miksturę
Jej składniki to:
1 szklanka ciepłego mleka

do której wrzucamy 1-2 rozgniecione ząbki czosnku


oraz 1-2 łyżeczki miodu

Wiem wiem mikstura jest przerażająca ale bardzo skuteczna. Bo gdy następnego dnia rano obudzimy się będziemy mogli oddychać pełną piersią.

Mam też tajemniczy sposób na brzydki zapach w naszych ustach po czosnku, żeby nasz facet nie uciekał z łóżka jak tylko poczuje ten "afrodyzjak" czosnkowy
otóż wystarczy zjeść parę listków świeżej pietruszki (z suszona nie próbowałam być może też działa) i mamy świeży oddech bez śladu czosnku.


WASZE ZDROWIE
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
W zeszłym roku zaopatrzyłam się w kominek ceramiczny, który kocham i rozpalam każdego wieczoru. Jest on biały z zielonym kominem i kilkoma dziurkami dzięki którym zapalona świeczka wygląda efektownie.

SPOSÓB UŻYCIA:
Informacja oczywiście dla osób które nie miały jeszcze styczności z tym cudeńkiem .
Na dół do małej "komory" daje podgrzewacz, do kominka górnej komórki wlewam wodę i kilka kropelek olejku.

Kominek zakupiłam w kwiaciarni przy Carrefourze kosztował pewnie ok 10zł. Natomiast podgrzewacze kupiłam sobie na Carrefourze (za 100 świeczek zapłaciłam 9.99zł) służą mi bardzo dobrze.

No a teraz parę słów o zapachach, jestem od nich uzależniona jak tylko mogę to kupuję nowy. Olejki są dostępne w każdej kwiaciarni. Są bardzo różnorodne, do koloru do wyboru. Ich zapach jest bardzo intensywny, czuć go w całym pomieszczeniu (najlepiej to sprawdzić tak że wyjść na chwilę i wejść wtedy zapach dosłownie ogłupia, unosi się nawet na drugi dzień, bardzo przyjemna sprawa. Polecam każdemu!!

W mojej kolekcji posiadam:

*cudowny owocowy zapach TRUSKAWKOWY przypominający wakacje obłędny (kupiony w ROSSMANNIE),
*BRZOSKWINIOWY (również bardzo słodki, owocowy),
*PIWONII ( świeży, kwiatowy),
*FIOŁKÓW (moich ukochanych kwiatków idealnie odtworzony zapach genialny, kwiatowy, słodki )
*ŚWIĄTECZNY (czyli mieszanka cynamonu, goździka, pomarańczy i limonki).

Zapachy te (oprócz truskawkowego) kupiłam w kwiaciarni, ale można je też dostać w sklepie internetowym www.olejki.pl kosztują 6zł za 7ml i dostawa jest gratis!!!

No i teraz zastanawiam się nad zakupem kolejnych zapachów do mojego kominka..

Moi faworyci z tej stronki to.....

A wy które mi doradzicie?? POMÓŻCIE

ANANAS - owoc słodki i bardzo aromatyczny
BOGINI SNU- kwiatowe nuty lotosa i jaśminu pięknie komponują się z aromatem melona i słodkiej wanilii
CAPPUCINO- przyjemny zapach kawy, nuty waniliowe, mleczne i czekoladowe.
CZARNA PORZECZKA
CZEKOLADA
KRÓLOWA NOCY-Wyczuwamy tu aromaty: ananasa, mango, fig oraz mandarynki.
KOKOS
GRUSZKA
JABŁKO Z MIODEM
SŁODKI ARBUZ
SŁODYCZ ROZKOSZY- wyciąg z wanilii przeplata się z zapachami zielonej herbaty i piżma.
ZIELONA HERBATA
ZIELONE JABŁUSZKO
Na stronce bardzo ciekawa jest także oferta olejki do ciała => pachnąca perfuma. Powiem szczerze pierwszy raz się spotykam z takim specyfikiem, za 20 zł mamy 30ml olejku, który wcieramy w nadgarstek, uszy lub szyję. Mi najbardziej przypadł do gustu ten z Zieloną herbatą (nuty zapachowe grejpfruta, cytryny, drzewa różanego, anyżu i melisy). Aż 98,5% składników tworzących perfumę jest pochodzenia naturalnego. Możemy je stosować jako perfum, do masażu oraz do kąpieli wypas
Mają też fajne mydełka i bardzo ciekawy susz kwiatowy.


Zaznaczam, że nikt mnie nie sponsoruje, nie płaci mi, stronkę znalazłam sama, była podana na olejku, który posiadam, jeśli jesteście zainteresowani to wejdźcie, oglądnijcie i powąchajcie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Tak jak w tytule chcę Wam przedstawić moja odczucia po stosowaniu odżywki do paznokci firmy Nail Tek. Zapewne wiele z Was ją już przetestowało i wyrobiło sobie o niej zdanie. Ja stosowałam ją jako lakier podkładowy, tzn bazę. Na niego zawsze nakładałam kolorowy lakier. Można oczywiście stosować go jako typową odżywkę tj. nakładać codziennie jedna warstwę lakieru i po siedmiu dniach zmyć i tak w kółko. Ja tak nie robiłam, czasami nakładałam go również na lakier nawierzchniowy, gdyż fajnie matowił.

OPAKOWANIE
Odżywka mieści się w buteleczce przezroczystej, na której zaznaczony jest stopień zużycia np. 1/2 lub 1/4. Łatwo się odkręca. Pędzelek jest optymalny ani zbyt szeroki ani zbyt wąski. Bardzo łatwy w użyciu. Pojemność flaszeczki to 15 ml.

KONSYSTENCJA
Na początku użytkowania konsystencja odżywki była idealna , bardzo łatwo się ją rozprowadzało, pod koniec lakier troszkę zgęstniał, ale mimo to da się go wygrzebać z buteleczki i pomalować paznokcie. Nie zasechł w butelce co często zdarza się lakierom. Lakier ma kolor mleczny, po nałożeniu na paznokcie tak jakby je matowi i wnika głęboko do paznokcia, wyrównując przy tym płytkę. Bardzo łatwo się rozprowadza i szybko schnie.

DZIAŁANIE
Najważniejsze to właśnie działanie tejże odżywki. No cóż jak już pisałam świetnie wygładza płytkę paznokcia, zapewne dzięki mikrowłóknom i naturalnym wypełniaczom. Co zauważyłam po stosowaniu paznokcie rosną zdecydowanie szybciej. Mniej się łamią, aczkolwiek dalej im się zdarza złamać. Rozdwajanie, miałam paznokcie w kiepskim stanie prawie każdy rozdwojony, po stosowaniu odżywki rozdwaja mi się tylko dwa paznokcie reszta idealnie zdrowa. Paznokcie są faktycznie silniejsze, zdrowsze i dłuższe. Nie zauważyłam żeby w znaczny sposób przedłużała trwałość lakieru.

ZAPACH
Śmierdzi jak każdy lakier

DOSTĘPNOŚĆ I CENA
Odżywka dostępna jedynie w internecie (sklepach internetowych, allegro itd). Sprowadzana z USA. Jej cena to ok 12 zł + przesyłka.

PODSUMOWANIE
Odżywkę stosowałam przez niecały rok do każdego malowania paznokci. Wzmocniła je to na pewno, no ale dwa wciąż się rozdwajają, mimo to na pewno kiedyś znowu ją kupię.

ZALETY:
+ łatwo się rozprowadza
+ szybko schnie
+ wygładza płytkę paznokcia
+ paznokcie szybciej rosną
+ mniej się rozdwajają
+ mniej się łamią
+ są silniejsze, twardsze

WADY:
- nie przedłuża w znaczny sposób trwałości lakieru
- nieprzyjemny zapach
- ograniczona dostępność

MOJA OCENA: 8/10
  • awatar BogusiaM: mojej klientce nie pomogła, miała też odzywke z Nail Tek - i efektów brak, drogo i nie koniecznie skutecznie, do tego mówi że w połowie jej zaschło w buteleczce
  • awatar TheAggaa80: też mam, stosuje i jestem zadowolona:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Za parę dni skończę używać szampon do włosów z Joanny o pięknym zapachu zielonej herbaty. Mimo że w opakowaniu zostało jeszcze parę kropel już kupiłam kolejny bo ten szampon stał się moim ulubieńcem.

OPAKOWANIE
Szampon mamy zamknięty w plastikowej przezroczystej butelce. Zamykany na zatrzask łatwy do otwarcia. Zużycie szamponu widzimy. Przez butelkę widzimy również zdjęcie bodajże zielonej herbaty bo pokrzywą to raczej nie jest. Co tu dużo mówić estetyczna łatwa w użyciu buteleczka. Pojemności jest bodajże 2 jedna to 200 ml druga 300 ml.

KONSYSTENCJA
Konsystencja jest gęsta, nie spływa z ręki, ale też nie obciąża nad to włosów. Kolor szamponu jest zielony. Dobrze się pieni i jest bardzo wydajny.

DZIAŁANIE
Dobrze oczyszcza włosy, wzmacnia (dzięki pokrzywie), a także działa przeciwłojotokowo i tonizująco. Faktycznie włoski są świeże dłużej niż zwykle, ładnie się błyszczą, są puszyste i zdrowe. Nie powoduje łupieżu, nie swędzi głowa po jego użyciu.
Jedyna wada tego szamponu to to że nie ułatwia rozczesywania (lekko plącze włosy), konieczne jest użycie odżywki.

ZAPACH
Szampon i włosy pachną pięknie zieloną herbatą, zapach ten jest bardzo przyjemny, świeży na prawdę cudny, w ogóle nie sztuczny. Uwielbiam go.

DOSTĘPNOŚĆ I CENA
Szampon jest dostępny w sklepach, hipermarketach i drogeriach w całej Polsce. Jest bardzo tani 200ml to wydatek 3.89 zł natomiast 300ml kosztuje ok 5-6 zł.

PODSUMOWANIE
Szampon jest moim faworytem świetnie myje włosy, dzięki niemu wyglądają na zdrowe i pięknie pachną do tego jest naprawdę tani, każdy powinien go wypróbować.

ZALETY:
+ poręczna, praktyczna buteleczka
+ idealna konsystencja
+ nie obciąża włosów
+ porządnie myje włosy
+ nieźle się pieni
+ wzmacnia włosy
+ działa antyłojotokowo
+ działa tonizująco na głowę
+ nadaje połysk
+ włosy są puszyste, sprężyste i zdrowe
+ pięknie pachnie
+ jest bardzo tani
+ jest bardzo wydajny

MINUSY:
- nie ułatwia rozczesywania włosów lekko je plącze

MOJA OCENA: 9/10

INNE SZAMPONY Z TEJ SERII TO:
* MIÓD I CYTRYNA DO WŁOSÓW NORMALNYCH

*LEN I RUMIANEK DO WŁOSÓW ZNISZCZONYCH, PO TRWAŁEJ ONDULACJI LUB ROZJAŚNIANIU

*MIĘTA I WRZOS DO WŁOSÓW NORMALNYCH, ZE SKŁONNOŚCIĄ DO SZYBKIEGO PRZETŁUSZCZANIA SIĘ

*MAK I BAWEŁNA DO WŁOSÓW FARBOWANYCH

*BIOSIARKA I BURSZTYN DO WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ ZE SKŁONNOŚCIĄ DO ŁUPIEŻU

*BRZOZA I ŁOPIAN DO WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ

*POMARAŃCZA I BRZOSKWINIA DO CODZIENNEJ PIELĘGNACJI WŁOSÓW


TAK WIĘC DO KOLORU DO WYBORU, W WY KTÓRY STOSOWALIŚCIE MACIE JAKIEŚ OPINIE O TYCH SZAMPONIKACH???
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Każda ma swoje domowe sposoby na dbanie o siebie. Dawno temu odkryłam bardzo fajną maseczkę która potrafi zdziałać cuda..

SKŁADNIKI:
- 2 tabletki aspiryny

- 1-2 łyżeczki jogurtu naturalnego 0% tłuszczu i bez cukru

PRZYGOTOWANIE:
Tabletki miażdżymy łyżeczką w drobny pyłek, dodajemy jogurt i dokładnie mieszamy. Następnie taką papkę nakładamy dokładnie na twarz omijając okolice oczu.


Po 15-20 minutach robimy peeling tą maseczką, tzn. zaczynamy ją masować wcierać w twarz kulistymi ruchami, po czym spłukujemy ciepłą wodą. Uważając żeby aspiryna nie dostała się do oczu.

EFEKTY:

+ gładka skóra
+ poprawiony koloryt
+ rozjaśniona promienna buzia
+ oczyszczona twarz
+ zamknięte pory
+ koniec problemów z niedoskonałościami, krostkami, wypryskami i zaskórnikami

Ja stosuję 1 raz w tygodniu i efekty są widoczne. Polecam każdemu!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›